Superman Odrodzony. Ten tom udowadnia dlaczego nie lubię takiego rodzaju crossoverów, bo by w pełni docenić tytuł, musiałbym zainwestować w równoległy run "Action Comics", na co planów nie mam. Zastanawia mnie na ile istotny jest ten tom w runie Tomasiego. Z jego lektury wygląda, że powinien być bardzo istotny, bo zmienia naturę tożsamości Supermana. Nie jestem pewien na ile ten zabieg jest tylko kosmetyką, która dalej nie będzie miała już takiego znaczenia. Szkoda też, że sporo poruszanych wątków z Action Comics nie było wcześniej jakoś poruszonych w Supermanie, bo nagle dowiaduję się, że po śmierci Supermana z N52 Lana i Lois z N52 zostały porażone jego energią (znowu kretyńska deus ex machina dająca pretekst do powstania Superwoman oraz pozbycia się niewygodnej wersji Lois). W polskim wydaniu są odnośniki mówiące, że dowiemy się o tym z Ostatnich Dni Supermana, ale g****o prawda, bo tam jest tylko mały kadr, z którego nic nie wynika i zgaduję, że tak naprawdę to zostaje poruszone dopiero w Action Comics. Szlag mnie trafi, jeśli kolejne elementy wprowadzone w Odrodzonym nie pojawią się w dalszej części runu Tomasiego. Albo nawet nie trafi, po prostu będę wtedy wiedział, że ten tom nie ma uzasadnienia w znajdowaniu się w mojej kolekcji i się go pozbędę... Rysunki spoko, miejscami można nieźle sobie pokontepletować nad naturą tego na co się patrzy (no spoiler). Ale wydaje mi się, że aspekt "innej" rzeczywistości został uproszczony do fajnych wizualiów i nie czuję realnych przeszkód jakie bohaterowie muszą pokonać.
czwartek, 30 grudnia 2021
#13 Superman Odrodzony
SPOILER
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
i jeszcze jaki sens miał wątek ze Swamp Thingiem z 3 tomu Supermana, w którym manifestacja Supka z N52 żegna się a obecny Superman symbolicznie godzi się z przeszłością i postanawia już tylko patrzeć w przyszłość co odebrałem jako wskazanie przez autora w jakim kierunku ma podążać seria i że jest to krok na przód już bez wracania w niuanse skomplikowanego kontinuum...? W Odrodzonym widzę kolejną próbę posprzątania bałaganu po wcześniejszym wywróceniu kontinuum do góry nogami... Ale pytam się po co to? I dla kogo? Co to zmienia? I czy jest takie istotne? Przebolałbym jakby ten zabieg był tak "przy okazji" fajnej ładnie podanej historii, ale ja takiej nie widzę w Odrodzonym. Zmarnowany czas i frustracja, eh...