Już trochę łyknąłem z DC Rebirth, ale przypomniało mi się, że nie czytałem jeszcze Uniwersum DC Odrodzenie. Największa wartość albumu to szokujące rewelacje dotyczące wprowadzenia elementów ze Strażników Moore'a do regularnego kontinuum DC. Po latach jednak ciężko o tym nie wiedzieć przed lekturą tej pozycji. Nie mniej jednak czytało mi się to dobrze.
Sporo tu ekspozycji i przypominajek, ale są tu ważne, by w miarę bezboleśnie przytoczyć kontekst czytelnikowi, który nie zdawał sobie sprawy z pewnych niuansów. W sumie taka ekspozycja do przebolenia, możliwe że bardziej bym marudził, gdyby informacje te były przedstawione w jakiś bardziej fabularny, ale rozwleczony sposób.
Bałem się, że będzie tu więcej elementów demo następujących serii DC Rebirth - na szczęście nie ma tego tak dużo i nie przeszkadza.
W tym albumie jawi się mój ulubiony Johns, wplątujący do komiksu elementy prostujące pewne redaktorskie zabiegi i jednocześnie przekuwający to w dramatyczny i emocjonujący kalejdoskop.
Przed lekturą spodziewałem się, że aluzje do Strażników będą bardziej subtelne i trochę żałowałem, że dopiero teraz to czytam, bo ominie mnie zabawa z odkrywania ich. Tymczasem nawiązania są podane na talerzu w tak bezpośredni sposób, by nie było wątpliwości. Fajne to i zgrabne a jednocześnie, mimo obaw, nie poczułem że straciłem jakiegoś elementu odkrywania. Owszem, niespodzianki tu już nie ma, ale znając kontekst niewiele to tak naprawdę zmienia.
Rysunki są super. Miałem w rękach zeszytówkę i zastanawiałem się czy nie będę żałować, że ją sprzedałem. Jednak te rysunki wręcz trzeba oglądać w powiększonym formacie, gdyż są naćkane pieczołowicie nakładanymi detalami i warto czasami zapauzować lekturę i przyjrzeć się trochę dłużej i docenić kunszt.
Fajne dodatki w tym albumie, a najbardziej "przewodnik" tłumaczący niektóre poruszane w albumie watki., którego co prawda całego nie czytałem, ale znalazłem w nim kilka nieznanych mi informacji. Szkoda tylko, że aż 4 strony są poświęcone na reklamy - może jeszcze kilka designów postaci by się zmieściło?
A teraz wracam do Supka.