Zabieram się za drugi tom Seven Soldiers of Victory Morrisona. Pierwszy wszedł niestety trochę toporniej niż wszystko co dotychczas czytałem tego autora. Nie ukrywam, że sporo w tym miała swojego udziału bariera językowa. Zawsze czytam wersje ENG z translatorem na podorędziu, ale w tym przypadku nieraz trafiałem na moment, gdzie rozumiem poszczególne słowa, ale nie łączy mi się to w logiczną całość, nawet w kontekście. Do tego sporo dialektu. No i ekspozycja. Morrison jak dotąd był dla mnie mistrzem ekspozycji. Ale tutaj pierwszy tom zawiera pierwsze zeszyty kilku serii o mniej znanych postaciach, więc każda z tych postaci potrzebuje trochę ekspozycji i niestety w wydaniu zbiorczym w ogóle to się nie sprawdza. Strasznie męcząca taka lektura. I rozumiem, że zamysł jest taki że to 7 równoległych mini-serii, ale po przeczytaniu 1 tomu jestem przekonany, że to TRZEBA czytać seria po serii (każda ma 4 zeszyty). A mając wydanie zbiorcze, nie będę teraz wertował w szukaniu konkretnych zeszytów...
Mimo marudzenia na temat pierwszego tomu Seven Soldiers of Victory, który wymęczył mnie niemiłosiernie, drugi i trzeci gładko wszedł. Czwarty tom wywołuje mieszane uczucia. Wątki typu bitwa o Manhattan przedstawiona w formie gazety to super sprawa. Niestety mam wrażenie, że w SSOV #1 (ostatni zeszyt serii) ma problem z ciągłością i artysta sobie nie radzi z bardzo wymagającym scenariuszem. Koncepcyjnie zachwyca, ale jest bardzo bardzo nieczytelny i chociaż bardzo się staram no to nie daję rady...
Final Crisis czytałem w nocy aż ptaki za oknem nie zaczęły ćwierkać zwiastując wczesny poranek 😛 stanąłem na "Submit". "Superman: Beyond" mnie pozamiatało. To taka galeria morrisonizmów - ogromna dawka "high concept" w zaledwie dwóch zeszytach. Mamy tu wątki zapoczątkowane w Animal Manie, JLA, JLA Earth 2 i cholera wie gdzie jeszcze. To co zrozumiałem, zachwyciło mnie. To czego nie zrozumiałem, inspiruje do głębszego zapoznania 😃 Złoto dla fanów Morrisona. Nie polecam nie-fanom 😉 nie mogę się doczekać aż wrócę do lektury.
Skończyłem Final Crisis. W sumie odczucia do całości mam takie jak do Superman Beyond. To co zrozumiałem mnie zachwyciło, to czego nie (a sporo tego) skłania do poszukiwań odpowiedzi. Zabieram się za lekturę wraz z "annotations" znalezionymi w sieci.