czwartek, 30 grudnia 2021

#22 Batman Ostatni Rycerz na Ziemi

Batman Ostatni Rycerz na Ziemi to zaskakująco dobra lektura, biorąc pod uwagę sporo negatywnej krytyki wobec tego tytułu.

Komiks zalewa czytelnika masą ciekawych konceptów, z których niestety większość pomysłami pozostaje i nie jest zgłębiana dalej. I wiele ostatnio czytanych przeze mnie tytułów Snydera cierpi na podobną bolączkę. Ale w Ostatnim Rycerzu historia tym się różni na tle tych pozostałych komiksów Snydera, że fabularnie trzyma poziom. Nie jest to jego najlepszy komiks. Ale taki zły też nie jest. A te pomysły i nawiązania do różnych wydarzeń, które jak dotąd nigdzie się nie pojawiły to taki teaser ogromu możliwości na scenariusze jaki Snyder pozostawia w wykreowanym przez siebie świecie możliwej przyszłości. Tu akurat nie boli mi brak rozwinięcia tych nitek, bo wiem że to nie jest redakcyjny zabieg byle by kupić inne powiązane komiksy, tylko świadomy chwyt fabularny do wskazania, że poza prezentowaną historią, kreowany świat ma jeszcze wiele do zaoferowania. I ja to akceptuję. Po prostu przestałem w trakcie zadawać sobie ciągle pytania w stylu "a co to?", "a skąd?", "co tu się odbatmaniło?" i zaufałem scenarzyście, że skoro sam nie podaje tych detali na talerzu, to znaczy, że nie są istotne z perspektywy historii i mają pobudzić wyobraźnię czytelnika starającego się wypełnić luki, co w pewien sposób angażuje go bardziej w historię. Morrison też lubi zalewać nas takimi zajawkami w swoich historiach. Ale rozumiem, że nie każdy musi tak to odebrać i nie musi mu się podobać.

Rysunki zajebiste. Co tu dużo gadać, w końcu Capulo. W niektórych miejscach miałem tylko wrażenie jakby nie nadążał ze wszystkimi panelami i zostały potraktowane bardzo symbolicznie albo w ogóle (np. na pewnym etapie podróży czytamy w ramkach o kolejnych mijanych miejscach, których obraz zmienił się w przyszłości, ale zamiast tych obrazów mamy całostronicowy gradient...).

Po lekturze jeszcze naszła mnie refleksja to po co był ten cały All Star...? W kontekście Ostatniego Rycerza tamta seria niczego nie dodaje do szeroko pojmowanego runu Batmana Snydera. Dobra, może w końcu coś w Metalu znajdę jakieś uzasadnienie tamtej serii... Ale zanim do niego przejdę, po Strażnikach i Supkach muszę zabrać się za Zegar Zagłady 😉