czwartek, 30 grudnia 2021

#74 Blackest Night

Ohmygod! Ale to dobre! Zwykle po lekturze (nawet satysfakcjonującej) rozwlekłych eventów, czuć zmęczenie. Mimo, że tytułu, które czytałem, przygotowując się do lektury Blackest Night, już zaczęły mnie męczyć, to już sam komiks wzniecił zainteresowanie praktycznie każdą swoją stroną! Jest to dzieło na swój sposób naiwne i może nazbyt pompatyczne, ale przyjmując z akceptacją te aspekty, można cieszyć się niesamowitym kunsztem z jakim Johns układa tę swoją epicką fabułę i jak pięknie ją zazębia z istniejącym kontinuum uniwersum DC i jednocześnie daje sporo możliwości do rozwinięcia w przyszłych tytułach. Mam ochotę na więcej, a jeszcze mam do czytania tie-iny oraz Brightest Day!