Przeczytałem w oryginale tytuł, który u mnie przeleżał a został ostatnio wydany po polsku. Batman Gates of Gotham (u nas Budowniczowie Gotham) to prosta, elegancka historia pogłębiająca lore poprzez uzupełnienie historii powstawania Gotham. Komiks wspólnie pisany przez Snydera i Higginsa fajnie wpisuje się w narrację prowadzoną przez tego pierwszego z The Black Mirror i Court of Owls/ City of Owls, w której miasto jest jednym z głównych bohaterów (nie tak literalnie, jak u Kinga 😉 ). Ciężko tu mówić o jakiejś intrydze przyjemnej do eksploracji przez czytelnika. Ta jest tylko pretekstowa i mało satysfakcjonująca. Po odkryciu tożsamości mordercy, musiałem przekartkować komiks, by się upewnić czy ja go w ogóle znam... Głównymi atutami historii jest rozbudowanie przeszłości Gotham, relacje między poszczególnymi członkami bat-rodziny i ogólnie nadanie miastu jakichś głębszych cech, również związanych z topografią. Ciekawie prezentują się też niektóre sceny akcji, nie ograniczające się jedynie do naparzania z piąchy.
McCarthy fajnie operuję czernią, swój bardziej szkicowy styl wzbogaca dodatkowymi efektami w postprocesie (możliwe, że całość jest rysowana cyfrowo - tego nie wiem), a najbardziej charakterystyczne jest nietuzinkowe wykorzystanie wzoru klasycznego rastra. Okładki zeszytów mają niesamowity klimat.