czwartek, 30 grudnia 2021

#11 Superman Odrodzenie tom 3 Wielokrotność

3 tom Supermana mimo dobrego pierwszego zeszytu ze Swamp Thingiem w dalszej części zawodzi i jest kupą zmarnowanego potencjału, której jedynym wkładem w run jest zadzwonienie dzwoneczkiem "zagrożenie nadchodzi!". Takie przydługie wodzenie za nos, które ostatecznie udowadnia, że sam ten wątek za wiele nie jest wart. Nie czytałem Multiwersum Morrisona, możliwe, że jakieś bardziej subtelne nawiązania mi umknęły, ale sama historia jest absurdalna i jej zakończenie bierze się znikąd. Superman ma jakiś plan, ale chyba słabo przemyślany, bo jakby z kimś go wcześniej omówił a nie egocentrycznie "poświęcił się" jak to zwykle ma w zwyczaju, to może jedna z postaci by nie umarła. I to zakończenie wątku? Przybywa nadzieja, symbole S zaczynają się świecić i ni gruchy ni z pietruchy odebrane moce Supermanów zaczynają wracać i Supermanowie atakują głównego złola, który jest nudny do porzygu.

Swamp Thing zajebisty. Od czasu lektury Batman/Superman Supergirl od razu biorę się za deszyfrację kryptońskiego: tu zostaje to użyte jako forma pożegnania Supka z N52, przy czym obecny Supek nie rozpoznaje antycznego kryptońskiego i pewnie większości czytelnikom też ta wiadomość umyka (w opiniach znalezionych w sieci nie zauważyłem, by ktokolwiek się do tego odniósł). Mam nadzieję, że ta i inne anomalie zostaną później jakoś wyjaśnione. Fajna historia, która poza efektowną nitką symbolicznie oczyszcza Supermana z brzemia przeszłości.

Historyjka z Jonem w klimatach Stranger Things fajnie narysowana i jest "urocza", ale ogólnie oceniam ją średnio, przede wszystkim ze względu na koncept czy też jego realizację: bo cała przygoda okazuje się halucynacjami, mało tego - wspólnie doświadczalnymi zarówno przez Jona jak i jego koleżankę... To jest jeszcze gorszy tani chwyt fabularny jak wtedy, gdy okazuje się, że całość jest snem. Gorszy, bo jeszcze wewnętrznie sprzeczny.

Zapal ostudzony na następne tomy... A i zanim przejdę do 4 tomu, muszę przeczytać najpierw "Odrodzony".