czwartek, 30 grudnia 2021

#29 Superman Droga do Odrodzenia: Ostatnie Dni Supermana

Ostatnie Dni Supermana. Nie spodziewałem się poziomu innych znanych komiksów o "końcu" Supermana jak w All-Star czy w Death of Superman. Jednak trochę się zawiodłem tym komiksem Tomasiego. W ogóle nie czułem w nim jakiegoś napięcia emocjonalnego związanego z jakby nie było, nie małym wydarzeniem w świecie DC. I początek tego komiksu wskazywał na coś większego, bo od razu stawia Supermana, bez ceregieli, w obliczu śmierci. Myślałem, że reszta albumu będzie o związanych z nadchodzącą śmiercią rozterkach, ale oprócz relacji z Wonder Woman i krótkiej, choć wymownej reakcji Batmana album niewiele poświęca na to konkretów i odniosłem wrażenie, jakby to był wątek poboczny. Od czasu do czasu tylko przypominał chwilami niedyspozycji Supka, że śmierć jest nieuchronna i nic się nie da zrobić. I tyle. Komiks poświęca mnóstwo miejsca na rozkładówki walki z intrygującym villainem (ale okazuje się płytkim fabularnym pretekstem), ale samo kapnięcie odbywa się jakby tak bez fajerwerków, na małych kadrach i w kameralnej atmosferze (chociaż nagle ni stąd ni zowąd pojawia się Steel i Lana Lang. Tak o, z dupy). Kilka setupów oczywiście, w tym niepotrzebnego w tym albumie chińskiego Supka, błądzenie śledcze nie prowadzące do nikąd, fluktuacja mocy, a jakże, bo to przecież najciekawszy sposób na de-powering superludzi (już w Supergirl sprzed N52 miałem tego dosyć)... Rysunki ładne, sporo artystów i to ciekawych a jednak z zachowaniem spójności między zeszytami. Ostatnie strony miały mną powalić, ale i fabularnie i rysunkowo wyszedł z tego wypierdek. Szybko się ulotnił.