czwartek, 30 grudnia 2021

#39 Batman Odrodzenie tom 1 Jestem Gotham

Odstawiłem inne tytuły na bok, bo właśnie przyszedł do mnie Batman Kinga. Pierwszy tom za mną, a byłem nastawiony bardzo z dystansem - pisarz lubiany, ale ten run Batmana raczej jest hejtowany za zmianę charakteru postaci, hajpowane wydmuszkowe wątki i dziwne dialogi. Co ciekawe, z takimi opiniami spotkałem się przede wszystkim na zachodniej stronie internetu, u nas raczej lubiana seria. Nie jest taki straszny ten Batman jak go malują, trochę irytują mnie głupotki, które w innych komiksach nawet lubię (jak chociażby w ostatnich pozycjach, które czytałem, Johnsa), bo tutaj jakoś sztucznie wychodzi tłumaczenie i próba 'realizmu". Cud, że Batman nie jest postacią z Marvela, bo ta dedukcja naprowadzająca na Amandę Waller byłaby jeszcze bardziej naciągana. Przesadny dramatyzm jak dla mnie. Batman w poprzednich seriach bywał w znacznie gorszych sytuacjach, a tu nagle żegna się z życiem... I dużo deus ex machiny. Liga nie pomoże, bo nie. Kiedy indziej bohater nie daje sobie rady, Liga przybywa i sprząta cały ten burdel. A, i Batman to dupek i wszystko "wie". Podoba mi się graficznie, ale historię jeszcze trudno mi ocenić, bo widzę że sporo tu rzeczy lekko napomkniętych i powinny do czegoś prowadzić. Dużo przez to dziur i szkoda, że niektóre wyjaśnienia nie znalazły się już w tym tomie, a zamiast tego zmieściło się sporo dramatycznego bełkotu. Jakby miało to się skończyć na tym tomie to 3/10. Ocena na pewno się zmieni, po przeczytaniu kolejnych. A i humor czasami do mnie trafiał, mimo że często był nie na miejscu.



(Batman to jest dupek, co wszystko wie.)

No tak, ale zwykle jest znacznie subtelniejszy w tym. Tu wydziera się i wyżywa na jakimś mającym wyraźnie dosyć złolu (po co? czemu to służy?) i w kółko mówi... "wiem". Nie liczyłem, ale jest tego tyle, że kłuje w oczy. Zero subtelności 😛