czwartek, 30 grudnia 2021

#41 Catwoman The Catfile

W przerwie od batmanowego runu Kinga wciągnąłem to maleństwo. Przyjemna, głupiutka, niezobowiązująca przygoda typu "heist". Nic nadzwyczajnego i ambitnego, ale przyjemnie było się odmóżdżyć i odpocząć od dramatyzowania i bełkotu, na które ostatnio byłem narażony. Rysunki super, aczkolwiek dla co bardziej wrażliwych na przedstawianie kobiecego ciała w mniej kurtuazyjny sposób to może być za wiele. Świetny rysownik dwoi się i troi jakby tu rozebrać Catwoman jak najbardziej, jednocześnie zostawiając jej strój w stanie, w którym można wydrukować komiks 

🙂 Nie żałuję guilty pleasure.