czwartek, 30 grudnia 2021

#43 Batman Odrodzenie tom 4 Wojna Żartów z Zagadkami

No w końcu. 4 tom Batmana Kinga. I się podobał. Oczywiście, mógłbym się poprzyczepiać paru spraw, jak w poprzednich tomach, ale tutaj nic tak bardzo mnie nie raziło. No może oprócz motywu, że cała historia jest opowiadana w ramach spowiedzi między gackiem a kotką, bo ten nie jest pewien czy ona po tej opowieści będzie go dalej kochać. Poza tym świetnie mi się czytało tę historię. King nie przesadza tu z powtórzeniami, bełkot jest, ale w znośnej dawce, elementy dramatyczne są przedstawione z należytym umiarem, bez popadania w grafomańskie tyrady, nie ma sztucznych wydłużaczy. Kilka spreadpageów trochę przesadzonych, ale to już na siłę szukam. Generalnie bardzo mi się podobało. Nie sądziłem, że Kite Man będzie aż tak dramatyczną postacią, podoba mi się jego origin i to jak wielką rolę odegrał w całej wojnie. Kolacja u Wayna to bardzo ciekawy pomysł. I to jest historia przynosząca satysfakcję z wątków a nie sztucznie nadmuchana wydmuszka, jak w poprzednich tomach. Tym razem jestem zachęcony do kontynuowania i już mniej się czuję, że "Jestem masochistą".


Robiłem kiedyś gruby research na temat tego runu, bo ciężko było mi zdecydować czy w to wchodzić czy nie, ze względu na skrajne opinie. Mniej więcej wiem czego się spodziewać. Ale co innego czytać czyjeś opinie a co innego samemu się o tym przekonać. Mimo nastawienia i świadomości czego mniej więcej się spodziewać, pierwsze 3 tomy bardzo mnie zaskoczyły swoim "poziomem", tym bardziej, że dla wielu to są najlepsze trzy tomy serii a dopiero potem "poziom spada". No nic. 30% za mną. Jutro dalej lecę z koksem 🙂

użyłem slowa poziom "sarkastycznie" 😃 po czasie zaczynam się zastanawiać czy czasem nie byłem zbyt łagodny dla pierwszych tomów w swoich tyradach pisanych wcześniej...