czwartek, 30 grudnia 2021

#65 Batman Odrodzenie tom 8 Zimne dni

Z tym tomem - Zimne Dni - wiązałem wielkie nadzieje, bo pomysł na Bruce'a jako przysięgłego stojącego w opozycji do Batmana bardzo mi się podobał. Na początku lektury bałem się jednak, że będzie to spłycona i skrócona komiksowa wersja świetnych Dwunastu Gniewnych Ludzi, filmu, który bardzo sobie cenię. Na szczęście King nie zawiódł, dodaje coś od siebie i tym razem oceniam jego próbę uczłowieczenia Batmana za bardzo udaną. Spotkania z groteskowymi przeciwnikami Batmana przy akompaniamencie sucharów Nightwinga wspominającego czasy Dynamicznego Duetu są ok jako szybka przypominajka relacji obu bohaterów. Wątek zabójcy fajnie poprowadzony, bardzo prosty fabularnie, ale przedstawiony z klimatem. Wkurzony jestem trochę na układ stron za szybko zdradzający co ma się wydarzyć. We wcześniejszych tomach też na to natrafiałem, ale bledło w zalewie innych problemów. Nie czaję tylko związku z pewną postacią z Apokolips - dopuszczam możliwość, że po prostu nie czytałem czegokolwiek poruszającego tę zależność. Nie jest to bardzo istotne, ale bardziej mnie zastanawia jak Batman był w stanie załatwić tę postać "z dyńki". King chyba przecenia ten ruch. A, i Batman jest mordercą. Osoby, której już kiedyś dopuścił się próby zabójstwa. Taka ciekawostka. Na pewno później się okaże, że jednak nic się nie stało, ale na tym tom się kończy. Generalnie perła w zalewie Kingowej szmiry, ja się dobrze bawiłem.