9 tom Batmana przeczytany: główny wątek trochę zagmatwany i trzeba się przebić przez poezję. Generalnie Batman jest wkurwiony, przez co jest podatny na manipulacje i leje wszystkich po mordach. I wszystko jest częścią wielkiego planu. Mam za złe Kingowi, że ciągle coś przemyca, jakieś zachęcajki, a potem niewiele z tego wynika niestety. Pozostałe historie to zbiór niezwiązanych z niczym fillerów: fajna jest relacja gliniarza potraktowanego gazem Stracha na Wróble oraz historia opisująca relacje Alfreda z paniczem. Co ciekawe zmieściły się dwie opowieści o dronach i żaden z tych wątków nie jest ciekawy w ogóle. Jest jeszcze jakiś crap o przygodzie w górach przy polowaniu na Wielką Stopę, ale nic z tego nie wynika oprócz tego, że Batmanowi nie powinno dawać się licencji na polowanie. Ponadto współpraca dwóch największych detektywów w DC jest mało detektywistyczna.