czwartek, 30 grudnia 2021

#8 Superman Odrodzenie tom 1 Syn Supermana

 Właśnie rozpocząłem lekturę polecanego runu o Supermanie z okresu Rebirth Petera J. Tomasiego i Patricka Gleasona. Do lektury się przygotowałem, czytając poprzedzające dwa komiksy wyjaśniające skąd jest dwóch Supermanów i czytałem też kilka pierwszych tomów Batmana i Robina z N52 tych samych autorów, budując jakieś konkretne oczekiwania. Dobrze zrobiłem, bo wydaje mi się, że bez tego pierwszy tom mógłby mnie za bardzo nie zachęcić do dalszej lektury, bo zacząlbym wytykać sporą pretekstowość, przeciągnięte napierdalańsko i generalną prostotę fabularną nie dającą wystarczającej satysfakcji. Te elementy nadal są w tym komiksie, ale nie przeszkadzały mi tak podczas lektury. Podobnie było w B&R, gdzie dzięki uproszczeniom i prostym zabiegom scenarzysta mógł bardziej skupić się na tym, co jest istotniejsze w tych komiksach: relacje rodzinne, problemy wynikające z superbohaterskiego kontekstu. I humor - niezbyt wyrafinowany, ale lekkostrawny i nieżenujący (co nieczęsto udaje się osiągnąć w typowym superhero, moim zdaniem).

Niestety mam wrażenie, że ten tom odebrałem bardziej pozytywnie, bo dobrze wyróżnia się na tle historii go poprzedzających.

Rysunki Gleasona bardziej podobały mi się w B&R, a to dlatego, że w Supku rysowane przez niego zeszyty mają slabo nałożone kolory - trochę jakby paleta barw była ograniczona, brakowało bardziej detalicznych przejść tonalnych, było więcej uproszczeń typu gradientowe przejście na większej płaszczyźnie, bez podkreślania zmian tonalnych na powierzchni (twarzy, tekstury, etc.). Rysunki Mahnke i Jimeneza lepiej wyglądają, bo były potraktowane lepszą obróbką kolorystyczną. Nie mniej jednak album prezentuje się całkiem nieźle.

Liczę, że kolejne tomy bardziej się rozkręcą i będę miał ochotę na więcej.