czwartek, 30 grudnia 2021

#84 Batman (N52) vol. 9 Bloom

Batman vol. 9 Bloom. Udało mi się w końcu doczytać całą serię Snydera. No jest jeszcze 10 tom, ale tam z tego co się orientuję, niewielki jest udział tego scenarzysty. Superheavy dochodzi do finału, fascynacja mechami Snydera osiąga tutaj szczyt, dowiadujemy się szczegółów powrotu Bruce'a Wayne'a a następnie zostajemy świadkami jak poświęca swoje nowe życie, by znowu stać się Batmanem. Podoba mi się porównanie Blooma do Jokera, choć walka z nim była trochę przeciągnięta i zupełnie nie wiem co robiła w niej "dziwna gwiazda" mającą pochłonąć miasto. Poza tym spoko, dużo pozamykanych arców, dużo callbacków i fajnie się spinają różne rozsiane po fabule elementy. Nie jest to majstersztyk, ale utrzymany na poziomie. Nie to co ta padaka z serii w Rebirth.

Rysunkowo Capulo miażdży, udowadnia, ile można pokazać stosunkowo niewielkim środkami. Nawet jego małe kadry z niewielkimi detalami są bardziej epickie od niejednego spreadpage'a innych rysowników. Fragmenty rysowane przez Paquette z kolei cechują się świetnie rysowaną architekturą, pełną detali, z wyczuciem skali i z gładką i równą kreską.

Krótka historia 27 z detective comics to nic wielkiego, ot taki teaser możliwej przyszłości grający na powtarzanej ciągle przez Snydera idei klonowania gacka. Spoko, ale mam wrażenie, że można byłoby więcej poświęcić czasu na faktyczną historię aniżeli spamować kolejnymi zajawkami, które choć intrygujące, pozostaną tylko zajawkami.

Na końcu tomu mam ogromną jak na trejda galerię okładek - przy czym są to przede wszystkim warianty związane z Batman v Superman. Sporo ładnych okładek, niektóre trochę na siłę, byleby było więcej wariantów do zdobycia. Jednak niewiele ma to wspólnego z treścią komiksu. Już wolałbym jakby ten ostatni zeszyt Snydera wrzucili...