czwartek, 30 grudnia 2021

#89 DCeased tom 2 Niezniszczalni

Przeczytałem drugi tom DCeased. Poprzedni zostawił mnie ciekawego jak dalej potoczą się losy ludzkości po apokalipsie. W tym jednak tomie nie ma kontynuacji wątku z poprzedniego tomu, tylko poznajemy losy postaci dziejące się równolegle - historia jest bardziej kemaralna, tym razem mniej szafuje kolejnymi smierciami (anty)bohaterow, daje czas na zbudowanie jakiegoś emocjonalnego ładunku. Tytuł jest jeszcze bardziej komediowy niż poprzedni tom, mam wrażenie, jakby bardziej zdawał sobie z tego sprawę i żarty są bardziej "na miejscu" i tytuł na tym zyskuje. Fabularnie lepiej się trzyma, bo jednak nie opiera się jedynie na szokowaniu, tylko przedstawia jakiś konkretny problem, pokazuje faktycznie jak bohaterowie chociaż starają się z nim zmierzyć a co po niektórzy nawet przeżywają jakąś tam przemianę wewnętrzna.

Kreska też dużo bardziej mi się podobała. Tym razem flaki są bardziej naturalistyczne, a nie stanowią jedynie czerwonych fajerwerków. Niektórym mogłoby przeszkadzać rysowanie twarzy przypominające nieco te spod ołówka Quietly'ego, ja się zdarzylem wcześniej przyzwyczaić. Okazjonalnie miny są bardziej karykaturalne, ale nic nad czym mógłbym bardziej się pastwić. Kreska jest bardziej konturowa, bardzo cienka i wydaje mi się, że sporo jest tutaj wspomagania cyfrowego przy wypełnianiu drobnymi wzorami czy właśnie zonglowaniem na kadrach szczególowymi postaciami. Generalnie jednak lepiej wygląda niż przyspieszona szkicówka z pierwszego tomu. Okładki to oczywiście osobna kategoria i jak ktoś lubi sobie przeglądać taką galerię, to może polecalbym zaopatrzyć się w zeszyty.

Dalej to jednak dla mnie jednorazowa lektura. Jeśli przyszłe tomy nie rozłożą mnie na łopatki, to pewnie pozbędę się serii, by zrobić miejsce na kolejne tytuły.