sobota, 5 lutego 2022

#100 Batman Kings of Fear

Ale to było świetne! Jak mi się to miło czytało a jak pięknie to wygląda! Zakochałem się w warsztacie Kelley'a Jones'a. Cudownie przejaskrawione komiksowe pozy, przesadna muskulatura i często aż groteskowe wyrazy twarzy... to widać na pierwszy rzut oka... ale poza tym niesamowicie przemyślany układ kadrów, nietuzinkowe sekwencje, przeplatające się sceny, efekciarskie korzystanie ze światłocienia - każda strona to zabawa komiksowymi środkami wyrazu! I jeszcze do tego cudownie tęczowe a jednak nieujmujące mroku rysunków kolory nakładane przez panią Madsen.

Czytałem opinie, że scenariuszowo nic specjalnego i tak też do tego podszedłem, mając nadzieję, że chociaż trochę akcji tu będzie. Jak miło mnie zaskoczyło, że poza akcją wspaniale przedstawioną przez Jones'a, Peterson serwuje niezły rollercoaster po psychice Batmana. Pomysł na "terapię" ze Scarecrow'em uważam za świetny. Choć zakończenie nie wstrząsnęło jakoś specjalnie, to całość prezentuje całkiem solidny poziom. Owszem, można zacząć się czepiać detali, jakim cudem do niektórych wniosków Scarecrow dochodzi, nie znając szczegółów na temat personaliów Batmana albo czemu Batman w ogóle dał się w to wszystko wciągnąć, ale dla mnie pomysł jest wystarczającym pretekstem, by odsunąć te analizy na bok i cieszyć się niebanalnym komiksem.


jeden z nielicznych komiksów, którym miałem czelność męczyć moją lubą, pokazując niektóre strony i tłumacząc czemu są tak zajebiste 😃