Rozpocząłem swoją przygodę z The Authority 🙂 Pierwszy tom o podtytule "Krąg" łagodnie wprowadził mnie do tej "części" świata Wildstorm. Sama fabuła nie jest szczególnie wyszukana i zawiła, choć po czytaniu Planetary spodziewałem się większej komplikacji. To solidne super-hero, w którym drużyna bohaterów wspólnie próbuje zniweczyć złowieszcze plany jakiegoś jednowymiarowego szaleńca. Co wyróżnia ten tytuł na tle innych, to zgrabnie napisane dialogi z ciętym humorem, gdzie nawet zwykłe "bojowe wykrzyknienia" potrafią nieść jakiś pomysł. Sporo tu takiej przyziemnej, nieco bardziej realistycznej atmosfery a jednocześnie nadzwyczajne zdolności i zasady działania "kosmosu" są tłumaczone intrygująco skonstruowanym "bełkotem". Mimo że praktycznie nic nie wiedziałem o postaciach, autor wprowadził mnie bez bólu do tego uniwersum i zacieram rączki, by sięgnąć po następne tomy.
Rysunki Hitcha bronią się same. Sporo komputerowych "efektów specjalnych", ale nie odwracają uwagi od świetnej kreski, tylko uzupełniają obraz.
Dużo ostatnio marudzę na tłumaczenia. Tymczasem Wydawnictwo Manzoku sprawiło coś, czego dawno nie doświadczyłem podczas lektury polskojęzycznego komiksu. Przeczytałem bez zgrzytania zębami, tłumaczenie chodzi gładko, nie musiałem robić przerw, by zdezorientowany poszukać "jak to było w oryginale". Możliwe, że nie jest to tłumaczenie idealne, ale podczas lektury nic szczególnego nie wybiło mnie z rytmu, więc nawet jeśli gdzieś tkwią babole, to ja nie zwróciłem na nie uwagi. Dziękuję ❤️